Translate

poniedziałek, 30 września 2013

Jak trwoga to do... BLOGA! :P

   Możecie mi zarzucić, że zbyt mało piszę :> Zalatana troszkę jestem... Mam wrażenie że "x" czasu temu żyło się wolniej i jakoś tak dokładniej. Dziś jest chyba troszkę inaczej. I chyba coś w tym jest, bo jeszcze kilkanaście lat temu nie było aż tak wszechobecnych komórek i szerokopasmowego internetu. Ludzie dysponowali znacznie większą ilością wolnego czasu, cieszyli się ciepłem rodzinnym i tym czego się dorobili.
Ja dziś cieszę się skucesami jeździeckimi jakie udaje mi się odnosić z moimi kopytnymi towarzyszami oraz motocyklowymi wyprawami. 
Ostatni weekend był owocny w jedno i drugie :)
   W sobotę wybraliśmy się na zakończenie sezonu motocyklowego na poznańską Maltę. Wygrałam koszulkę "harley davidson" xD tiaaa... Przyda mi się nieziemsko! Po pierwsze rozmiar L ( ja w nim pływam, a mój facet by wygadał jak pedał), a po drugie jeździmy sportowym motocyklem, a nie chopper'em, więc wygrana ni w du.. ni w oko :P 

Malta z moim motocyklowym bratem! "BABCIĄ" =)

MOTOCYKLIŚCI- na pozór normalni, a w środku kompletnie pokreceni, mówi się też, że brakuje nam piątej klepki, wariaci, dawcy idt. a przede wszystkim głodni wrażeń. Jako Ci ostatni ("głodni wrażeń") wybraliśmy się na poszukiwania opuszczonego spitala psychiatrycznego w miejscowości Owińska.

misja: odnajdźmy opuszczony szpital


Wyprawa na wielki plus :D każdemu głodnemu wrażeń polecam to miejce :)) Skrzypiące schody, podziemne lochy i inne takie xD super sprawa :) Miało straszyć, ale gówno prawda! =D Nawet pająków ani myszy nie ma :p

   Niedziela obficie konna :) pojeździłam niesfornego ogrusa, a Gosia siwą :) dziś uwiliśmy mega konny interes xD kupiliśmy ogłowie z wędzidłem w bonusie ^^ koleś co nam sprzedawał w ogóle nie z tej bajki był, bo nawet nie wiedział, że powinien je wypiąć :P no cóż...
Teraz w planach mam wspólne wypady w siodle z moim skarbem. Sam to zaproponował i bardzo tego chce, więc jak nie czerpać z tego przyjemności?! :))
Zrozumiałam, że najważniejsze są konie, ich dobro i frajda jaką ze sobą niosą- a nie wyczyny, które robią wynik sportowy!




Pozdrawiam PAULINKĘ moją najwierniejszą z wiernych :)    :*



M.H. <3


 

poniedziałek, 23 września 2013

kiedyś... przejściowo... dziś! :D

     Jakiś czas temu usłyszałam kilka miłych słów od pewnej kochanej osóbki dotyczących lekkości czytania moich słow. Mało co! Również o pojawiającym się niedosycie po przeczytaniu posta. Miło mi :)) szczególnie wiedząc, że to szczere słowa, bo pochodzą od wyjątkowo szczerej i bliskiej mi osoby. Takich osób mam aż 3! Lepiej tylko 3, niż aż 333 ale fałszywych =P

   Czas szybko mija. Dni się skracają, ochładza się i w ogóle cała aura się zmienia :( jest czas na przemyślenia. Nazwałąm ten post "kiedyś... przejściwo... dziś! :D" bo chciałam Wam pokazać coś ;)

Cała zabawa zaczynała się tak:

 Franek



Honda CBR 954rr Fireblade SC50


Później pojawiło się nowe cacuszko :D


Gixik <3

Przejściowo bawiliśmy się tak: 
gdzies tam, coś tam -> my!


Nie powiem, bo baaardzo wiele adrenalinki zapewniają te szpeje! Życie bez motocykla by było dla mnie jakieś takie... nudne? :P Cenię sobie zarówno jeździectwo jak i świat motocykli. Lubię to co robię i to chyba jest najważniejsze :)

Niestety nasze ostatnie wypady są na zloty z okazji kończącego się sezonu :( Okropieństwo... Jedynym pocieszeniem jest to, że sezon jeździecki nigdy się nie kończy! :)












 zaprazam do zostawienia swoich przemyśleń w komentarzach =)









koniutki <3
M. <3








środa, 18 września 2013

Deszczowo mi...

Puerto Rico

   Deszczowa piosenka ostatnio towarzyszy nam aż nadmiernie- takie oto moje zdanie! Jak dla mnie oczywiśnie w najmniej odpowiednim momencie...  Wczorajsza deszczowa aura zniesmaczyła chyba każdego, cóż... Zamiast września zrobił się listopad :/ Ja niezadowolona x2 bo konie były na urlopie. Dziś już słoneczko, więc pod siodełkiem szmery bajery z jednym i drugim! =D

P'Rytmika

No nic... Kto ma uszy niech słucha! A kto ma kopytka niech nimi drepcze :o)




Puerto Rico:
nie powiem bo stresa miałam po tym dniu wolnego, ale cisza i spokój :D do czasu... bo po 20 minutach on kończy pracę i koniec -.- to trzeba było konikowi przekazac z ziemi  kilka informacji i później odstawił kawał dobrej roboty w kłusach, nawet przypadkowy galopik się trafił =D nasz pierwszy wspólny galopik :)

P'Rytmika:

pojeżdżona na gumach, nigdy wcześniej nie jeździłyśmy z tym patentem, ale nie powiem bo mile zaskoczona jestem ;)


A tu urwisy razem :D




ps. proszę jeśli ktoś potrafi niech zaprezentuja taniec słońca i poprosi
żeby słoneczna pogoda się u nas jeszcze na trochę zadomowiła :>



hmm... jakimś wypadem na moto też bym nie pogardziła :P


ciao :)

poniedziałek, 16 września 2013

Wojna domowa...

 
Śmiać się czy płakać?! Oto jest pytanie!
   Wydawać by się mogło, że każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji (bo tak powinno być), ale otóż nie! W moim domu grzmi, trzaskają pioruny i wojna domowa na pełnych obrotach. Aż szkoda gadać, żal... -.-          
   Za długo przecież tak nie wytrzymam! Muszę znaleźć rozwiązanie i to szybko! Najlepiej w formie pracy. Lista wydatków rośnie a w portfelu ubywa =(
Urząd pracy dziś mnie przekonał, że niczym mi nie zaimponuje, tak więc jest jeszcze inne wyjście. Wcześniej tak tylko sobie żartowałam, ale teraz częściej o tym myślę. Dobrze, że mam wsparcie   w najważniejszej istocie na tej ziemi! No i Paula! Dziękuję jej również za wsparcie, ciepłe serduszko i ciągłą gotowość do pomocy :)



   Podobno "za mundurem pany sznurem" irytuje mnie to powiedzonko i to bardzo! Szczególnie dlatego, że się sprawdza. Dodatkowo zwiększa słupek mojej zazdrości :P Ale gdyby tak kobieta była mundurową? ;> 

*     *     *     *     *     *     *     *

A z życia końskiego:


Puerto Rico:

koń zagadka! Albo ma focha i on nie będzie chodził pod siodłem "nie, bo nie!" albo chodzi bardzo fajnie :) Dziś podniosłam na niego głos i zdecydował się na to drugie, lepsze albo :P Ciekawe co jutro dzień nam przyniesie?

P'Rytmika:


To jest koń B) wziadasz zawsze na pełnym luzie i robisz to co zaplanujesz :) luzackie podejście zaowocowało to fajnymi i ambitnymi galopikami ^^ Oby dalej to ciągnąć to spadnie troszkę jej waga, a mięśnie ładnie się wypracują :D 





Dziś to na tyle :))

piątek, 13 września 2013

czasem słońce, czasem deszcz...

   Czasem słońce, czasem deszcz, a jeszcze innym razem mgła. Reasumując za oknem jedna wielka tragedia -.-


deszczowa grzywa Puerto :)


   Najgorsze jest to, że żadnym koniem nie udało się dziś popracować ;/ Teraz kiedy Puerto musi chodzić taki deszczowy psikus, a co! Najwyżej mnie jutro rozerwie na strzępy... :P Paula będzie świadkiem :) Bo przyjeżdża jeeeah! :D Dobry spontan nie jest zły :P
Wczoraj Rytmika mi tak fajnie chodziła, mmm <3 A dzisiaj pogodowy lipton ;/

Jutrzejszy dzień cały zaplanowany, od rana konikowa praca, później na zlot gixem :D
W ogóle jakoś ostatnio mi tak ciężko się żyje z pewnych powodów. Kryzys braku pracy mnie dopadł a wydatków tyle, ehh... Dobrze, że ogromną dawkę szczęscia dostarcza mi mój paskudek, kopyciaki i psiaki :)
A co rano taki widok mam: 


mój księciunio & Cassie


Niezmiernie go kocham! :D Chyba nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki burdel w głowie robi znak mniejszości i liczba 3!   <3
Czuję się jak nasolatka która dopiero co się zakochała. I pomyśleć, że początki były takie różne... Teraz wszystko razem i każda chwila razem :) 


Bo kto, jeśli nie my?
I gdzie, jeśli nie tu?
I z kim, jeśli nie z Tobą?
I kiedy, jeśli nie już?


=)










do następnego :*


czwartek, 12 września 2013

moje serduszka :)

Moje konie to dzikie mustangi z dzikiej wielkopolskiej krainy :P


Puerto Rico:
Pracuję z nim każdego dnia, musi być dopracowany pod siodłem B) Wczoraj na koniec zbuntował mi się kopyny osobnik mały, bo jak to tak chodzić pod siodłem ponad 40 min? No straszne... Stopka, cofanie, wspinanie.. Pięknie -.- Pewnie przestawiło mu się w główce po tym jak przydzwonił nią w drzewko xP
Dziś już na to nie pozwoliłam i w swoje obroty Mateusz go brał. Nie skomentuję tego co odwalił na początku, co za łotr! Koniec końców chodził równą godzinkę i wreszcie ogarięty. Ciekawe co jutro przyniesie dzień :>
hmm... podobno trudny koń to fajny koń hihi ^.^
Ale co tam u tak go kocham!



P'Rytmika:
niby taka spokojna, ale cicha woda brzegi rwie :P teren ją zawsze obudzi, aż za! Dlatego wczoraj na padoku, troszkę drągów i kilka skoków. Fajnie chodziła, momentami tempo za duże, dzisiaj trzeba powtórkę zrobić i popracować nad tempem ;] 


A gólnie to smutno mi, że lato już ucieka :( zaczynają się dłuższe wieczory, chłodniejsze. Najbardziej dołujące jest to, że jeszcze trochę i motocykl zamieszka w garażu -.- Trzeba jeszcze korzystać póki można :D


KLIK ! :D


To chyba na tyle z akualnych wypocin :P

środa, 11 września 2013

ehhh...


Przyznaję, że troszkę się rozleniwiłam... :P Obiecuję nadrobić ^.^

moja łapka :P

   Czas biegnie nieubłaganie... Najpierw kolejna rocznica z moim skarbem, chwilę później przybył mi kolejny rok... 
Niby nigdy nie przywiązywałam do tego jakiejś szczególnej uwagi, ale w tym roku zaczyna przerażać mnie to, ile ja mam lat :( Kochana Paula jako pierwsza złozyła mi życzenia, a mój skarb mile zaskoczył ślicznym prezentem :) Za kilka dni jego urodziny :o                                           Miałam milion pomysłów na prezent, ale chyba już wiem co to będzie :o) Może nawet uda mi się namówić Paulę na wyprawę po niego :>


A tak z innej beczki. Związek jak to związek, bywa różnie- wiadomo! Raz z górki czasem pod górkę... Ale jestem ze swojego zadowolona. Tak wiem, jestem okromnym zazdrośnikiem hihi :P     ale cóż... ;]                                                              
                                               Niezmiernie go kocham <3


tacy tam my :)

I bym tak mogła cały dzień o nim szeptać, ale... No nic... teraz czas brać się do końskiej pracy :)



ciao :*

czwartek, 5 września 2013

Puerto Rico :)

Dzięki Puerto Rico zaczynam czuć smak wyjątkowej magii :) tak wiem... jeździectwo kojarzy się z elegancją, harmonią i niesie ogólne piękno dla ludzkiego oka. Aktualnie nasza praca zaczyna się 20 minutowym lonżowaniem a po nim wsiadam na kilka chwil. Ostatnio piękna poprawa, młody robi przejścia na słowo, poprawił się w galopach, a dziś :>lonżówanko a później ja w siodle bez lonży (bo niby kto by miał nas na niej pilnować? :P ) zdani sami na siebie... Nie było źle, przeżyłam, a młody zrobił ze mną wreszcie kilka kroków do przodu! :D Niech załapie wreszcie bakcyla i pokaże swoją elegancję  B)
Dla jednych to niewiele, ale dla mnie bardzo wiele...

                                                                         (Puerto Rico)



 Z Rymiś czas na teren, chyba pierwszy w tym roku... Zobaczmy co to będzie :) Kucyk się lansuje, jak to on...





______________________
koniutki :*
Marcinek :*

poniedziałek, 2 września 2013

kilka słów o mnie :>

   Niewiele słów, kilka zdjęć i już można dzielić się z innymi swoimi przeżyciami, wspomnieniami... :)
Kilka słów o sobie? Ja to ja. Miłośniczka koni i motocykli.
W wolnej chwili mały amatorski fotograf przez wielkie "A" :)

Poniżej moje końskie skarby:
P'Rytmika- mój pierwszy koń, klacz wlkp, leniuszek o wielkim serduchu :)



Marcel- pojawił się w stajnijako drugi, holenderski kuc, zaczepniś jakich mało :P

Puerto Rico- najmłodszy mieszkaniec stajni :) ogier wlkp, od P'Rytmiki aktualnie uczymy się współpracy pod siodłem :) może kiedyś uda nam się wykonać "skok po mistrzostwo" ;)

Z czasem wyłoni się pewnie więcej informacji... :)