Translate

czwartek, 23 stycznia 2014

     I znów dobrnęłam do tematu nocek :/ w te giganyczne mrozy, wręcz cudownie -.-  na szczęście to już ostatni tydzień męczarni. Z dniem 1 lutego wprowadzają nowe zasady gry: 2 dni na rao, dwa na popołudnie, dwie nocki i 2 dni wolnego ;) co prawda odbije się nam trochę na wypłacie, ale jakoś przeżyję. Chyba...


Kiedyś zima wyglądała tak:
Marcel

Rytmiś

Rytmiś <3



Puertit <3

   Kiedyś tak wyglądała zima, dziś jesteśmy skuci lodem -.- oby do 28.01 jakoś się uspokoiło to żeby spokojnie dojechać do Poznania :P

W ogóle to pokażę Wam tego tragicznego sylwka xD ale jeśli taki miał być po to żebyśmy po nim odnosili same sukcesy to wybaczam ;)


oto i my:

Zdjęcie z serii, po alkoholu fot się nie robi już xD


Boczkiem, boczkiem... :D


i styka!  ;)



Zatem do następnego, trzymajcie się ciepło w te mroźne dni ;)



piątek, 17 stycznia 2014

   Cassie śpi dwardym snem, a ja buszuję... Sama powinnam położyć się już, niby wszystko na swoim miejscu, ładnie pięknie poukładane. Ale te daty krążą po głowie. Teraz pozostaje tylko czekać :) 28 stycznia- ważny dzień dla mnie, 15 lutego- znacząca decyzja dla nas. 

Cassie ( foka zajmuje mi łóżko :P )
  Jestem strasznie ciekawa jak to będzie, co to będzie. Praca w BIO wychodzi mi już bokiem         i wręcz marzę o czymś normalnym... Może się uda jakimś cudem. Przecież w ostatnim czasie wszystko mi się udaje, a z chłopakiem układa tak cudownie, że aż czasem się boję, że to tylko sen i zaraz się obudzę :P Może i czasem bywam niezależna, ale jednak mimo wszystko bardzo kogoś potrzebuję i wiem kogo ;) Wiem, że razem można wszystko!




23:34... czas powiedzieć "DOBRANOC"
właściwie życzę Wam, żebyście zawsze mieli komu powiedzieć "dobranoc"  ;)

wtorek, 7 stycznia 2014

    Czasem słońce, czasem deszcz. Tymi słowami możnadoskonale opisać co mi w duszy gra. Rok 2014 rozpoczął się niemal ragicznie -.- w życiu nie byłam na gorszym sylwestrze, początkowo było bardzo fajnie, jednak szybko przemienił się w cysty tragizm i tuż przed 1 byliśmy w domku.
Na szczęscie złośliwa aura nie trwała długo i obecnie żyję marzeniami :D

   * Nie mogę się doczekać 28 stycznia i mojej wizyty w KWP ( to już za 21 dni) :D tam poznam termin dalszych zmagań, na szczęście kotek będzie mi towarzyszył i dobra kumpela z pracy :)


   * Nie mogę się doczekać 15 lutego, sprawdzenia obiecywanego nam faktu- oby doszło do      realizacji :D


   * Nie mogę się doczekać też marca: zaplanowaliśmy na ten miesiąc moje treningi jeździeckie i młodego ogrusa z bardzo fajną zawodniczką z pobliskiego zagórowskiego klubu jeździeckiego :) obiecała mieć na nas oko i dopilnować nas, liczymy na pierwsze sukcesy :)
Oto i nasza trenerka:
Marika i Gaudi M
Humerusowe zmagania :)

Marika i Mars





Trzymajcie kciuki żeby każdy z planów i tych małych i tych większych wypalił. Jak widać na pierwsze trzy miechy 2014 roku coś jest zaplanowane, ciekawe jak pooczą się kolejne ;)


Dodam jeszcze, że aktualnie kopyciaki planuję utrzymywać w pracy na lonży. Dziś siwa popracowała pierwszy raz od czasu kolki. Fajny ruch, w galopie oszołom, ale zejdziemy na ziemię ;) jutro pora na młodego. Ten to chodzi jak malina :D 

Aaaa! Bym zapomniała :P sezon motocyklowy 2014 wczoraj rozpoczęty ;) 

Pierwszy dzień 2014 był okropny, ale te nastepne, co jeden to lepszy :P



pozdrawiam cieplutko :)
a szczególnie Paulę :*