niby dzień sobie przyszedł i odszedł, ale nie będę sobą jak do niego nie nawiążę :D od tego roku ten dzień będzie dniem dla mnie wyjątkowym :o)
od rana nie zapowiadał się ciekawie, tak jak to opisywałam -> od rana po nocce, potem kawał dnia spędzony na komisariacie w celu pożegnania (wreszcie!) później inne tam bla bla.. w powrocie z Poznania fajniusi obiadek w restauracji i nasze rozstanie na kilka godzin, później moje marudzenie że muszę znów na nockę itd. ale co się przed tym wydarzyło??
ajjjj <3 tego dnia na mój paluszek powędrował cudown pierścioneczek zaręczynowy =D
14 luty- zarąbista data na zaręczyny hihi :)) cieszę się niezmiernie ;)
=)
a tak to boiorę się za siebie i powoli dobieram się do konikowych zadków :P
dziś pojeżdżona siwa :)
nie pozostaje nic innego jak galopem brać się do roboty xD
ciao ;)
ps. zapraszam Paulinkę na sesyjkę jakąś :D