Translate

środa, 23 kwietnia 2014

Życie życie jest nowelą...


albo i telenowelą :P ciągnie się jak moda na sukces tylko my mamy więcej wydarzeń ;)

A niektórzy chyba aż za dużo, jak np. mój kochany narzeczony.. Aż mi smutniaszczo od dwóch dni, bo tak sobie myślę, że ostatnio to przegina! Praca pracą a po pracy kolejna praca, ja rozumiem, że to jest dodatkowa kasa itd. ale kosztem tego my mniej czasu spędzamy razem. Nie znoszę motocykli w garażu, które nie należą do nas! Ich naprawa pochłania całą masę czasu, szczególnie jak trzeba dojść do tego co w nich nie halo -.- 
Czasem to się czuję tak "mniej ważna" przez to wszystko, dlatego od tych dwóch dni mi jakoś nie tak =(
Oczywiście ubolewam nad tym, że Paula mieszka ładnych kilka km ode mnie szczególnie w tych chwilach. Bo to moja najlepsiejsza przyjaciółka ;)
W pracy miałam jeszcze Anię, ale z przyczyn wyższych musiałam przeprowadzić się na inną zmianę. Chociaż dzisiaj krąży mi po głowie rezygnacja z tej pracy, jest tylko jeden warunek, muszę solidnie potruć tyłek komuś innemu i przeprowadzić się na nowe miejsce. Oby dało radę to załatwić, bo do sierpnia tam nie wytrzymam!

Ze spraw bardziej przyjemnych:
  • KONIKOWO: męczę pod siodełkiem ogrusa, wczoraj nawet na małe skoki się rzuciliśmy, tzn. bardziej ja, bo ta cFFana bestia kombinuje jak zwiać i ominąć przeszkodę, trzeba go nieźle pilnować :P przynajmniej wesoło jest ;)
  •  z motocyklowych zabaw:
 całkiem nie tak dawno rozpoczęcie sezonu ze zlotem w Częstochowie, no nawet godnie było, pomijając to że jadąc tam wlekliśmy się z koniniakami, bo nie znaliśmy dokładnej drogi, wracaliśmy już. Najśmiejszniejsze jest to że jechaliśmy 80 km/h w porywach do 115 a oni się nazywają wielce "NaQrwiaczami" a to istni ZAMULACZE!

Tymczasem ostatnio: moto park w Toruniu ;)
Marcinkowy <3
 
Narcyzek na torze

lecimm ;)




ps. ja być aktywniejsza z myślą o Paulutku mym :*

piątek, 18 kwietnia 2014

Zaczynam wreszcie pracę z koniskami  :D koniec opierdzielania! Gdzieś w necie widziałam fotę babki na koniu a pod zjęciem podpis: "mama ..." + imię konia ;) widać było dumę córki, więc ja też mam zamiar jeździć i jexdzić do "usranej śmierci" :P 
Zatem:
  •      Puertit lonżownia- bo brakowało nam miejsca na siodło na padoku bo przecież tatuś musiał wpaść na genialny pomysł wycięcia drzew -.- jutro pracownicy powinni się uporać z resztą więc mam zamiar niedługo wsiadać ;)
  •      Rytmiś- terening, w wypadach leśnych czuje się na w siódmym niebie, więc dlaczego by jej tą radość odbierać?? ;>
Dziś tak się złożyło, że konie na urlopie, ale za to zaliczyliśmy miły spacerek ze skarbem i tymi szkrabami w lesie:

Cassie <3





Roger <3
 Ogólnie to czas na lulanko... Skarbuś w pracy, ja o 6 też muszę się w swojej robocie pokazać... kogo to obchodzi że są święta i każdy normalny pracujący człowiek ma wolne? No dobra, prawie każdy... My nie -.-


Ogólnie to pozdrawiam przyjaciół motocyklowych którzy mają w "D" innych...