Zapracowana i w dodatku nieziemsko przeziębiona... 8h w pracy, później na szybko ogarnąć konie (choć i tak stanowczo za mało czasu im teraz poświęcam), facet, psiaki... i dom. Dorosłe życie pełną parą :P
By się przydała chwila relaxu, najlepiej jakaś odskocznia na moto lub jesienny ciepły terenik na siwej :)
No i październik! Tsknię za studiami... :(
Z racji tego, że ledwo pikam, konie mają inną formę treningu. Ja mam czas na obserwację i przemyślenia. Dość ciężko opanować wszystko: być prostym w siodle, ale jednocześnie nie być napiętym jak struna, patrzeć przed siebie, niczego nie szukać na ziemi, spokojne ręce, dobrze ułożone łydki, stopy, łokietki do boków ale jednocześnie luźniutko! I wyrobić nawyk zakładania kasku! ! !
Zaznaczam, że jeździectwo to nie tylko siedzenie w siodle! To przecież wyjątkowa więź łącząca człowieka i konia :) :D
Pogoda cudna, weekend mamy wolny, a chłopaki kuszą wypadami na zloty. Chyba wpakuję tampony w nos, kask na głowę i w drogę :)
Zobaczymy jak to będzie :) Oby miło spędzić wolny czas!