A ja? Z samego rana po przemyśleniu wymieniłam mój prezent, zaznaczam: mój jedyny prezent. Później zapakowałam- przyznam, że z roku na rok o niebo lepiej mi to wychodzi ;)
Miałam w planach 2 opcje,wybrałam nie tą co chciałam. Niestety zmusiła mnie do tego sytuacja z poprzednich dni. Stan mojego konta jest na minusie, ale to co, przecież miesiąc minie i znów wpłynie kasa do kieszeni. Pieniądze to nie wszystko! Jestem wręcz dumna z siebie, że sama mogłam pomóc mojemu konikowi, bez proszenia się!
Przed chwilą wróciłam ze stajni, wyczyściłam każdego kopyciakowego, kopytka wysmarowane, grzywy i ogony wyczesane, wypsikane nabłyszczaczem i doprowadzone do porządku. Wyglądają jak z pony-bajki <3
No tak, 24 grudnia... Jeszcze trochę i zabieram "fokę" pod pachę i pędzę do mojego amora. Znów urywam się z domu pod pretekstem. Tak postanowiłam i niech się dzieje co chce! To moje życie a ja tego chcę!
Cassie & me
Zatem do następnego ;)

a co takiego ciekawego jest w tej paczuszce? :) bardzo fajnie, że podobają Ci się święta bo mi to tak średnio na jeża, nie lubię właśnie tej takiej szcztuczności :P
OdpowiedzUsuńja też wręcz rzygam tą sztucznością, to jest ochydne... a co w paczuszcze- paseczek big starowski i puszka-skarbonka niezwykle śmiechowa ;D
OdpowiedzUsuńaaa jak zawsze bardzo fajny, oryginalny prezent :D tak trzymać! :)
Usuń