Translate

wtorek, 31 grudnia 2013

ale to już było... =D

   Potknięcia i upadki, kilka scen mrożących krew w żyłach, zatrzymujących bicie serca, ale też radość i rogal na pyszczku.. Jednak nie ukrywam faktu, że niezmiernie cieszę się z końca 2013 roku. Końcówka dała mi popalić za wszystkie czasy! Chociaż jego początek też różami nie był usłany: sprawa o gixa, która właściwie toczy się do dziś -.-
 Ale były też miłe chwile: fajne tereny z siwą, zajeżdżenie ogrusa, kozackie zloty, wypady motocyklowe, czeskie winkle ;D obrona i zdobycie fizjo licencjusza, praca- byle jaka ale dobra płaca ;) Aaa! i mój sukces xD

Mój pierwszy rok bez mandatu hehe xD

Rok 2014 jest podobno rokiem KONIA xD więc licze na udaną pracę z moimi kopyciakami i dosłownie końskie zdrowie dla nich ;)



U k o c h a n a    s i w i ś  <3


Mam nadzieję, że dla nas to będzie dobry rok. Dwa pierwsze miesiące zapowiadają się całkiem całkiem. 
Styczeń- moje działania, luty- dobre nadzieje dla nas :)

Co jak co, ale najważniejsze że razem! Z Marcinem, z wszystkimi kopyciakami (zdrowymi!) i psiakami :)


Ł o t r z y k i   :)


A tym akcentem kończę rok 2013:

Niech Nowy Rok pozbawiony będzie przykrości, A składa się z sukcesów i samych radości!!!

1 komentarz:

  1. o tak przydałoby się :) i to bardzo! Tobie też życzę wszystkiego dobrego, aby w tym nadchodzącym roku spełniły się wszystkie Twoje plany! :*

    OdpowiedzUsuń